Jan Daniel
Rok zakończenia studiów: 2010

Odnośnie zmian programowych na Socjoekonomice, to z przykrością muszę stwierdzić, że to może być jeden z gwoździ do trumny tego kierunku. Po 3 latach od ukończenia naszego wydziału, mój punkt postrzegania tych studiów diametralnie się zmienił. Niestety, w dobie społeczeństwa opartego na informacji, wiedza historyczna w poszerzonym zakresie jest moim zdaniem zbędna. Należy znać procesy, przyczyny, skutki pewnych zajść w historii, lecz nadmierna wiedza teoretyczna będzie zbędna, z racji dostępu do niej w internecie. Od 3 lat mam styczność z innowacjami, nowoczesnymi mediami, zarządzaniem informacją. Obecnie największe firmy, działające na linii B2C zastanawiają się jak przyciągnąć do siebie klienta, gdyż ten od pewnego czasu, korzystając z dobrodziejstw internetu diametralnie zmienia profil konsumenta. Teraz klient podchodząc do zamiaru kupna samochodu przejrzy wszelkie źródła informacji jakie ma pod ręką (a jest ich dużo) i podejmie się zakupu już z ukształtowaną opinią popartą konkretną wiedzą, podobnie jest w przypadku innych dóbr. Dlatego uważam, że profil socjoekonomiki powinien też się zmieniać w tym kierunku. Wiedzę historyczną nam potrzebną powinniśmy uelastycznić, tak aby wyłuskać z niej takie aspekty, które będą nam potrzebne podczas kariery zawodowej. Nie ukrywam, że takie przedmioty jak historia myśli ekonomicznej, historia gospodarki XIX w., podział terytorialny i jego historia mogą nam się przydać, natomiast poszerzanie kursu historii pod kątem faktografii, źródeł itp. moim zdaniem wyprodukuje kolejnych bez robotnych i mało kreatywnych absolwentów, z ambicjami co najmniej urzędniczymi. Tą wiedzę można pozyskać, łatwo, szybko i efektywniej niż postaci wykładów. Obecnie wiem, że jest bardzo duża potrzeba na rynku pracy na copyrwriterów, technohumanistów i osoby znające się na nowoczesnych mediach. Cała rzeczywistość zmierza w kierunku świata wirtualnego, od reklamy, przez zakupy, po życie towarzyskie. Według mnie nowemu narybkowi przydałaby się wiedza z zakresu edytorstwa tekstów, poszukiwania informacji w sieci (deep web), marketingu internetowego, social mediów, socjologii i psychologii reklamy, samorządu, systemów politycznych, kultury politycznej, podstawy informatyki, historii internetu, historii social mediów, podstaw przedsiębiorczości. Ponadto, takie projekty jak SocjoZaFree powinny być rozwijane. Pomyśleć warto też o warsztatach z przedstawicielami Venture Capital, Funduszy Inwestycyjnych, Inkubatora Fundacji UAM, tak aby zaszczepić w studentach chęć podejmowania wyzwań, przedsiębiorczość oraz przede wszystkim uzmysłowić im problemy i realia dzisiejszego biznesu. To jest tylko przedsmak tego co jest np. w Stanach, gdzie z tego typu inicjatyw wyrastają start-upy, nowe przedsiębiorstwa. Według mnie ten kierunek rozwoju jest najbardziej pożądany. Miałem okazję się kształcić również na wydziale historycznym UMK w Toruniu i muszę powiedzieć, że oni nas biją na głowę pod względem przemycenia do kierunków wydziału tematów związanych z nowoczesną technolgią, e-biznesem itp. W Toruniu, studenci wydziału historycznego uczeni są tworzenia stron internetowych, a html mają w małym placu. Praktycznie większość zajęć prowadzona jest przy laptopach, prowadzący mają obowiązek przesyłania notatek na specjalną platformę, a studenci mogą spokojnie poświęcić się na słuchaniu wykładowcy. Organizowane są konferencje na temat nowoczesnych mediów, Google, Facebooka i start-upów. Moim skromnym zdaniem Socjokoenomika powinna iść właśnie w tym kierunku.

Mam nadzieję, że moje sugestie choć odrobinę będą pomocne 🙂

Informacje kontaktowe: jandaniell2@gmail.com